czwartek, 8 września 2011

naukowcy

Można powiedzieć, że od dziś cała rodzina się uczy. Poczynając od najmłodszej Zuzki, która poznaje tajniki szlaczków i skomplikowanych kolorowanek, poprzez Franka, który ma odpowiednio bardziej zaawansowane zadania w szkole, aż do Iwki, która od dwóch miesięcy uczy się obsługiwać agencję nieruchomości i do mnie, który dziś zapoznałem się ze szkołą, w której przyjdzie mi spędzić (mam nadzieję) kolejnych 10 miesięcy.
Na wstępie dostałem plan zajęć, gratisowy długopis i duży notatnik. I poczułem się jakbym na studia wrócił. Dookoła sami młodzi ludzie, w swojej grupie jestem prawie najstarszy, generalnie mam wrażenie, że będzie fajnie.
Nazwy zajęć brzmią obiecująco. Będziemy bawić się w ciemni, będziemy obrabiać zdjęcia cyfrowo, montować krótkie materiały telewizyjne, uczyć się produkcji programów radiowych, pisać artykuły do gazet, dyskutować o roli mediów i poznawać zasady komunikowania się.
Tak to wygląda teoretycznie. Praktyka - od jutra. Trzymajcie kciuki.