wtorek, 30 sierpnia 2011

Sokole Oko

Nie, wbrew tytułowi nie będzie o moim ulubieńcu z serialu M.A.S.H.
Nie będzie też o żadnych tematach zoologicznych, chociaż ostatnio Franek zaczytuje się książką o zwierzętach i co i rusz częstuje nas jakąś rewelacją ze świata fauny.
Tytuł to na cześć Zuzki, z którą właśnie wróciliśmy od okulisty, ze standardowego badania, które przechodzą dzieci w wieku szkolnym. Oczy ma córcia sprawne, bystre i wszystkowidzące.
A co do wieku szkolnego naszych pociech, ktoś może się zdziwić lekko, że to już oboje ten wiek osiągnęli. Otóż tak. Franek jak wiadomo od dawna w szkołach bryluje, Zuzka zacznie dokładnie jutro. Tak, tak, koniec wakacji nastał, czas do nauki. Córcia idzie do pierwszej zerówki, tzw. Junior Infants, będzie się uczyła literek, poznawała kształty, ciut matematyki liźnie, pozna koleżanki i kolegów, a za rok pójdzie do Senior Infants, czyli klasy od której zaczynał Franek swoją karierę w szkole w Irlandii niemal 5 lat temu.
Leci ten czas, dzieci rosną, aż dziw bierze, że jeszcze niedawno Iwka zaprowadzała Franka do tej samej szkoły z Zuzką w brzuchu.

Teraz Franek będzie przewodnikiem Zuzki po zakamarkach szkoły i mamy nadzieję trochę się zaopiekuje młodszą siostrą w pierwszych dniach w nowym miejscu. Zuzka już dosłownie odlicza godziny do pójścia do szkoły, książki leżą przygotowane, pudełko i butelka z kotkiem na lunch i picie czekają na przyjęcie pierwszych kanapek i soczków, ołówki w piórniku niecierpliwią się przed napisaniem pierwszych literek. Jednym słowem, wszystko niemal gotowe.
Co ciekawe, Frankowi udziela się atmosfera i też nie może się doczekać powrotu do szkoły. Plecak spakował, pokój posprzątał, biurko ogarnął i chyba całkiem chętnie jutro poleci się uczyć. Pożyjemy, zobaczymy i relację zdamy.
A tak jeszcze zer szkolnych tematów...
Tata naszych dzieci też do szkoły idzie. Będzie się uczył dziennikarstwa i fotografii. A że tej drugiej będzie się uczył starą szkołą, czyli na kliszach i w ciemni, musiał sobie sprawić nowy aparat. I sobie sprawił, i wygląda on tak...
...i jest dokładnie takim samym aparatem jaki przez wiele lat służył mu na koncertach, imprezach i innych okazjach.
Z postępów w nauce młodszych i starszych będziemy zdawać relacje :)

1 komentarz:

  1. Moja córa w tym roku też do Junior Infants poszła. Niezła jazda. Czuję się odmłodzony o te 30 lat ;)

    OdpowiedzUsuń