wtorek, 23 listopada 2010

rozjeżdżamy się

Chociaż pogoda raczej jesienna i nie do końca wycieczkom sprzyja, korzystać z samochodu trzeba, nie? I korzystamy w każdej wolnej chwili. Wycieczki małe i duże zostały już zrobione, mniejsze i większe jeszcze w planach bliższych i dalszych. Na pewno w drugi grudniowy weekend gdzieś pojeździmy, bo nawiedzi nas szwagierstwo w postaci Agaty i Kuby. Już obmyślamy gdzie i jak by ich najlepiej zrelaksować :)
Tymczasem wyskakujemy tu i tam. Na przykład w zeszły czwartek nad rozfalowany ocean, który się wlewał do małej skalistej zatoczki obok Tramore. O dokładnie tutaj.
Wyglądało to mniej więcej tak:




Wiało i chlapało, ale dzieciaki były zachwycone. Dorośli w postaci Iwki, Darka i mnie zresztą też.

O ile pogoda dopisze, a właśnie wyszło słońce, może i dziś gdzieś skoczymy się dotlenić :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz